środa, 22 stycznia 2014

Opowiadanie 2 Część. I - Niespodziewany Gość.

Co powinieneś wiedzieć przed przeczytaniem...
Niebieski - Dean.
Różowy - Carrie.
Zielony - Niall.
Fioletowy - Ojciec Niall'a i Carrie.
Biały. - Narrator.
(....) - mówi coś w myślach


Kolejny dzień przespała, na niezbyt wygodnej kanapie. Rodzice Carrie nie żyją 1 rok, a jej siostra bliźniaczka zmarła, za nim się urodziła. Została kompletnie sama w czterech kontach. Tak bardzo by chciała się gdzieś wyrwać z przyjaciółmi, ale nie ma z kim..

Poniedziałek, 16.00

Po chwili telefon dziewczyny zadzwonił. Zdziwiła się, kto to może być..
- Hej. Za niedługo podjadę po ciebie. Jedziemy do Londynu. Nie spodziewałem się, że do nas wrócisz.. Tak bardzo się cieszę, że zamieszkasz z nami. Nie mogę się doczekać, kiedy Cię zobaczę i przytulę.
- Ale.. co? Jak to.. to pomyłka.. Dowidzenia.
Rozłączyła się bo myślała, że to jakieś dzieciaki się wydurniają i robią sobie jaja. Telefon znowu zadzwonił, ale postanowiła, że nie będzie odbierać. Jednak ten ktoś ciągle się dobijał, aż w końcu nagrał się na sekretarkę..
- Posłuchaj, to nie pomyłka. Jesteś moją siostrą, nawet znam twój adres zamieszkania – nr.8 ul. Prosta 3, Warszawa. Imię i nazwisko – Carrie Keys, 17 l, również pamiętam datę twoich urodzin – 8 Kwietnia 1996 r. w Dublinie, nasza mama urodziła cię w Irlandii i imienia, nazwiska naszych rodziców – John Keys i Ewa Brylowicz, mama zginęła w wypadku samochodowym rok temu ze swoim partnerem.  Miałaś mieć siostrę bliźniaczkę.. z resztą nie chce ci tego opowiadać, sama wiesz jak było. A ja jestem twoim rodzonym bratem Niallem. Pamiętasz mnie?
- Tak, pamiętam że mam brata. Tylko nie potrafię ci uwierzyć, że to ty.
- Musisz mi uwierzyć. Inaczej nie potrafię ci tego udowodnić. Tak było najprościej. Z resztą.. wytłumaczę ci wszystko po drodze. Pakuj walizki i zaraz będę u ciebie.
- Ok..
-no to do zobaczenia.
- Cześć.
Spakowała walizki, chociaż nie za bardzo wierzyła temu chłopakowi.
6 min. Później

Słychać dzwonek. Carrie szybko pobiegła w stronę drzwi. Ujrzała przystojnego, niebieskookiego blondyna.
- To mój brat?! – powiedziała cicho, ale chłopak ją usłyszał.
- Hej, otworzysz?
- T-tak. Już..
Otworzyła. Chłopak przytulił ją i pocałował w policzek..
 – Nie mogę uwierzyć, że cię widzę. Zawsze marzyłem o siostrze <3 
– Ja też nie mogę uwierzyć..
 – Care.. wszystko w porządku?
 – Tak. Dlaczego pytasz?
 – No bo w dziwny sposób na mnie patrzysz.
 – Wszystko OK. Trochę się zmieniłeś. Jedziemy?
 – Tak, Chodźmy.
Pojechali szczęśliwi i tacy wrócili. Przez całą drogę rozmawiali jak prawdziwe rodzeństwo. Nie mogli skończyć..

2 godziny później – 18.06, wysiedli..

- OMG.. Tutaj mieszkasz?
 – Nie sam. J
 – a z kim? *.*
 – z naszym Tatą J Przepraszam, zapomniałem ci o nim powiedzieć.. L
 – Nic się nie stało. Dawno go nie widziałam. Kiedyś kontaktowaliśmy się codziennie, ale po tym całym zdarzeniu.. nie miałam za co opłacić telefonu i w dodatku się zepsuł.. nie mieliśmy kontaktu już od roku.
 – Wiem. Tata mi o tobie dużo opowiadał i czasami podsłuchiwałem wasze rozmowy. Bardzo chciałem, żebyś się do nas wprowadziła. Nie wiedziałem dlaczego nasi rodzice się rozeszli. Może powiesz mi za nim wejdziemy do domu?
- Oczywiście. To jest proste, Mama znalazła kogoś innego. Ale dobrze, że nie jestem córką tego mężczyzny. Bo nie miałabym ciebie J
- Tak myślałem.. Ja też się cieszę, że wszystko jest normalne J Chodźmy do środka. Bo Tata nie może się doczekać kiedy przyjedziemy.

Weszli .. – 18.10


T – Oo jesteście ! wreszcie!
C – TATO !!! – Rzuciła się mu na szyję.
T – uważaj bo mnie przewrócisz, hehe ;)
C – spokojnie. Nie przewrócę hihi :>
T – Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię widzę! Nie odbierałaś telefonu i nie dzwoniłaś od roku. Wiedziałem, że coś jest nie tak.. najważniejsze, że żyjesz.
C – ja również się cieszę, że do ciebie wróciłam. No nie wierzyłam mamie i jej partnerowi.. ale kochałam ją i nie chciałam, żeby zginęła.. To wszystko moja wina. – powiedziała lekko zapłakanym głosem.
T – nie martw się, nikt nie spodziewał się takiej wiadomości. I na pewno to nie z twojej winy.
C – ale… w ten dzień bardzo wkurzyłam mamę. Powiedziałam, że jej nie znoszę i nie chce jej widzieć.. ale to nie prawda, powiedziałam to, bo się na nią wkurzyłam. Ona wyszła z domu taka zdenerwowana, aż się trzęsła. Nigdy się nie kłóciłyśmy, byłyśmy dla siebie niemalże jak przyjaciółki.. W dodatku ona prowadziła, widziałam ją gdy wyjrzałam za okno.
Nagle drzwi się uchyliły, i tak jakby ktoś to słyszał i pobiegł na górę. Postanowiła wejść piętro wyżej. Na schodach siedział zapłakany Niall.
- Co się stało?
- …
- słyszysz mnie? Eej..!
 - zostaw mnie na chwilę samego..
- ale..
- proszę..
- ja chcę tylko wiedzieć dlaczego płaczesz.. powiedz mi.
- nie wiedziałem..
- czego?
- tego, że mama nie żyje...
- jak to ? tata Ci nie powiedział?
- Nie...
- przepraszam.
- za co?
- skoro podsłuchiwałeś to wiesz, że to przeze mnie..
- przestań.. wcześniej też się kłóciłyście i mama żyła.. nie wymyślaj takich bzdur, że to przez ciebie.. nie chce nawet tego słyszeć..
- nie jesteś na mnie zły?
- nie.. na każdego przychodzi czas.. najwidoczniej tak miało być.
- masz rację, ale i tak uważam ..
- nie chce tego słuchać!!
- dobra.. pójdę się położyć.
- ok. idź. Ja też zaraz idę..
- OK..

Kilka minut później.. – 18.40

Do pokoju dziewczyny wchodzi Niall. Ona budzi się.

- Hej, chciałem spytać, czy idziesz ze mną i Dean’em J
- a kto to jest? :o
- mój przyjaciel, jest w tym pokoju, więc nie odmówisz. ;)
Carrie – odkręca się i widzi brązowo-okiego blondyna którego miała w snach.
- … *.*
- Wszystko ok.? – powiedział Dean. :o
-Tak, czekajcie na mnie na dole. Muszę się przebrać. J
No jasne.. jak to dziewczyny. Nie idziemy do kina tylko na spacer. ;/.
- Czy to takie dziwne, że chcę dobrze wyglądać? ;/
- Trochę tak. Odkąd pamiętam nie malowałaś się i nie stroiłaś, za każdym wyjściem. :p
- „Odkąd”? widziałeś mnie kilka lat temu.. -.-
- no i ..? :/
- no i to, że się zmieniłam i dorosłam. -.-
- przez dwa lata? :/
- Dziewczyny dojrzewają szybciej niż chłopaki. ;p
- ej.. dobra.. bo zaraz się pokłócicie. Chodź Niall zaczekamy na nią, ale moim zdaniem wygląda dobrze J
- Dziękuję  :>
- nie ma za co ;)
-dobra, chodźmy.

Po 3 minutach wyglądałam tak :


(Zeszłam na dół, lecz chłopaki nic nie powiedzieli. Poczułam się podle, tak jakbym wyglądała tak samo jak wcześniej – normalnie).

 – to co idziemy? :)
 - .. Tak. :) (;( )
 – O! jak szybko :)

Po 5 minutach..

– Czekajcie, pójdę do sklepiku.
D & C – OK.

Dziewczyna tylko czekała, aż chłopak  ją pocałuje podczas nieobecności brata i wyzna jej co do niej czuje.

(W końcu sami…pocałuj mnie.. szybciej! Dopóki on nie wróci! Powiedz, że mnie kochasz! Widzę to w twoich oczach.. Działaj!).

Co prawda chłopak gdy na nią patrzył, oczy świeciły mu się jak płomyki, ale czy to oznacza miłość?..

 – Słuchaj, dopóki jesteśmy sami. Muszę Ci to wyznać/powiedzieć.
 – Jasne, zamieniam się w słuch..

(O taak ! zmierzasz w dobrym kierunku.. zrób to w końcu, nie trzymaj mnie w niepewności !).

 – Tylko.. mówię to na serio..
 – Wierzę Ci, że na serio :)
 – Mam nadzieje, że Cię nie skrzywdzę. I ty czujesz to samo co ja do ciebie. Po prostu widzę jak na mnie patrzysz, a ja..
– Taaaaaak… ?
 – Ech.. chodzi o to, że..
 – no dawaj! Prosto z mostu!

(Awwwww! Nie mogę się doczekać kiedy to powiesz! <3)

 -  Widzę w twoich oczach, że mnie kochasz. Wybacz, ale.. ja nic do ciebie nie czuję. Mam dziewczynę i kocham ją. Ciebie szanuję jak przyjaciółkę. Przepraszam. Nie chcę, żebyś robiła sobie nadzieje.. musiałem Ci to powiedzieć.

 – co ty gadasz? Hahahah. Zdaje Ci się. Na wszystkich tak patrzęjednakowo. Ja ciebie naprawdę traktuję jak przyjaciela.
  Nie kłam. Powiedz mi prosto w twarz prawdę. Chcę, byśmy byli ze sobą szczerzy jeśli chodzi o naszą przyjaźń.
  LOL. Co ty dziś brałeś? Hahahahaha.. może oglądałeś jakąś komedię romantyczną? :D/;(

Przez przypadek wypłynęła łza z jej policzka..

 – w takim razie.. dlaczego płaczesz?
– to ze śmiechu! Często tak mam :D

(Pewnie zaraz wymyśli wymówkę, że musi iść do łazienki, a tak naprawdę będzie tam płakać. Wiem to z doświadczenia, miałem wiele dziewczyn które zareagowały tak samo na moje odrzucenie, a potem miałem do siebie żal – nie chciałem ich ranić, są takie wrażliwe i delikatne).

 – Wybacz, muszę iść do łazienki.
 – ej.. poczekaj !
 – zaraz wracam..

(Cholera! Wiedziałem! Nie chciałem jej zranić. Ona jest naprawdę świetną dziewczyną, ale nic do niej nie czuję. Nawet gdy ładnie się ubierze i umaluje. Wolę dziewczyny naturalne i oryginalne – ale to nie o to chodzi. Nic mnie z nią nie łączy – Po prostu.. Kurw* nienawidzę kiedy dziewczyna przeze mnie płacze!)

(Zapłakana - Co?! Ale.. jak to! Przecież on tak na mnie ślicznie patrzył, przygryzał dolną wargę, nie mógł oderwać ode mnie oczu! A może.. po prostu zrobiłam sobie nadzieje, a on zachowywał się podług mnie zwyczajnie – jak Przyjaciel).

Zmyła jak najszybciej makijaż i się ogarnęła. Następnie wyszła z łazienki udając, że wszystko jest w porządku..

Wrócił Niall.

N – Jestem. Proszę, to dla was. (słodycze i soki).
D – Dzięki. – Powiedział spoglądając na nią i zastanawiając się czy płakała.
C – Nie dzięki.. pójdę do domu. Brzuch mnie boli.. – powiedziała spoglądając w podłogę i na Nialla.
N - :o Dobrze. Widać, że jakaś przybita jesteś. Chodź odwieziemy Cię.
C – Znam drogę do domu. Nie musicie mnie odwozić.
N – Oszalałaś? A jak zemdlejesz gdzieś po drodze?
C – Histeryzujesz..
N – Nie. Po prostu się o ciebie martwię – jak brat o siostrę.
C- Z resztą jak chcesz. Ważne żeby mnie z wami nie było, będziecie się świetnie bawić beze mnie.
N – Co ?
C – Nic.. nie ważne.. – Odeszła w stronę samochodu.
N – Co ją dzisiaj ugryzło.. wiesz może o co chodzi?
D – Nie mam pojęcia.. musi się naprawdę źle czuć..
N – może dostała okresu.
D – Może..

(A może została skrzywdzona przez twojego przyjaciela.. – wybacz pierwszy raz Cię okłamałem. Nie mogłem ci tego powiedzieć, bo pewnie nie bylibyśmy kumplami. A bardzo lubię spędzać z tobą czas, jesteśmy kumplami od kołyski. Złamałem przysięgę. Mieliśmy sobie wszystko mówić, mieliśmy nie mieć tajemnic przed sobą. Mam nadzieje, że gdy wszystko się wyda to mi wybaczysz..)


N – Dobra, Chodź. Odwieziemy ją i ruszamy w stronę klubu.
D – Wiesz co? Pójdę do domu. Mam coś jeszcze do załatwienia.. całkiem o tym zapomniałem!
N - .. szkoda.. no cóż, są ważniejsze rzeczy. Idź. Może Cię podwieźć?
D – nie przejdę się. Mam coś jeszcze do załatwienia na mieście.
N – Jak chcesz.. na razie.
D – Narka.

(Co ja narobiłem…Trzeba się z tego bagna jakoś uratować. Będzie ciężko. Tak naprawdę nie miałem nic do załatwienia na mieście, nie chciałem siadać koło niej bo wiem, że nie chciała bym z nimi jechał. Poznaliśmy się dopiero dzisiaj, a to już może się skończyć utratą obu Przyjaciół. FUCK!)

(Całe szczęście, że z nami nie pojechał. Nie chcę go na razie widzieć. Z resztą wisi mi to. Będę udawać, że wszystko jest OK. Niallowi nic nie powiem, bo podobno są to najlepsi przyjaciele od małego. Nie chce psuć ich przyjaźni).      

Godz. 20.20

T – Kolacja!
N – co dzisiaj?
T – Spaghetti.
C – Mmmm… nasze ulubione rodzinne danie <3 a tak wgl. Powinnam się na ciebie obrazić..
N – na mnie?
C – nie na ciebie, głupku. Nie mam za co. Na Tatę.
T – Upsss.. zapomniałem Cię zawołać do pomocy, ale jej nie potrzebowałem. Umiem gotować.
C – Oj tam, oj tam. Pomóc można zawsze.
N – nie mówię, że nie. Siadajcie.

Drryyyyyyńńńń! – Chwilę po zjedzonym posiłku, zadzwonił dzwonek do drzwi. – 20.30

N – Otworzę.
D – Cześć. Wychodzimy gdzieś?
N – Sorry, ale jestem już po kolacji i idę spać. – Taka tradycja.. :)
D – A mogę chwilę pogadać z Care?
N – Spytam ją..
D – ech.. ok.
N – CARRIE ! Ktoś chce z tobą rozmawiać!
C – Za chwilę..
D - …
N – no to wejdź. Pójdę na górę, a wy tu gadajcie.
C – To ty.. cześć. Spodziewałam się kogoś innego..



D – Cześć, a co masz chłopaka?
C – Nie, to znaczy TAK!
D – to w końcu masz czy nie?
C – Mam ! a tak wgl. Po co ci to wiedzieć? Piszesz artykuł o mnie ? Napisz o swojej dziewczynie. ;p
D nic nie piszę.. chciałem po prostu się czegoś o tobie dowiedzieć. Przyjaźnimy się 1 dzień i mało o tobie wiem.
C – Hah, Ta.. sorki, ale musze iść spać. Przyjdź kiedy indziej – Odeszła.

(Albo nie przychódź w cale!)

Pobiegła na górę niczym lecący ptak..

(Cholera! Nie wiem jak z nią gadać..)

Wtorek 10.00
Do pokoju Carrie wchodzi Niall ze śniadaniem..

N – Trochę się przysnęło Księżniczce.
C – tylko nie księżniczce.. nienawidzę tych niby słodkich słówek.. czekaj, czekaj.. jak to przysnęło?
N - Spóźniłaś się na swój pierwszy dzień do szkoły.
C – ni nie ! jaka szkoła?
N – Tata zapisał cię do najlepszej szkoły muzycznej w Anglii. Oboje wiemy, że marzyłaś o tej szkole..
C – OMG ! Ty tak na serio?
N – jak najbardziej serio.
C – nic nie szkodzi, że się spóźniłam. Może mnie nie wyrzucą ze szkoły..
N – Twój własny Ojciec nie może cię z niej wyrzucić w dodatku wiedząc, że to było twoje największe marzenie.
C – Co? O czym ty mówisz.. – zaczęła się cieszyć jak nigdy dotąd.
N – Jest Dyrektorem tej szkoły.
C – Aaaaaaaaa !!!!!
N – Ale.. to, że jest jej dyrektorem to nie znaczy, że będziesz mogła przychodzić sobie o której chcesz.. to jest szkoła, musisz mieć jakiś obowiązki i przestrzegać przepisów tak jak wszyscy. J
C – Oczywiście. Jejku… DZIĘKUJĘ !!
N – nmzc J

Wtorek 10.20..

Carrie nie mogła uwierzyć, że to prawda.. Jednak gdy zobaczyła Johna – tatę to wszystko jej opowiedział i udowodnił, że to nie sen tylko prawdziwe życie.


C – Jej.. tato, to najwspanialsze miejsce ! Dziękuję! – Przytuliła się do Taty.
T – ałała.. nie ma za co. Naprawdę. Chciałem tylko spełnić twoje marzenia.
C – Tylko? Dla mnie to naprawdę dużo. Jesteś prawdziwym tatą, cieszę się, że w końcu zamieszkałam z tobą i Niallem.

T – Dla mnie drobiazg i satysfakcja z twojego szczęścia. My również cieszymy się z twojego powrotu.
C – Jesteś idealnym Ojcem. Większość, żeby zadowolić swoje dziecko musiałby mieć z tego jakieś korzyści. A tobie wystarczy moje szczęście i Nialla! Taki Tato to cud!
T – Staram się najlepiej jak mogę. Ale zmykaj już na lekcję.
C – Ok. Idę.
T – albo zaczekaj! Przypomniało mi się jeszcze coś.. jakieś dwie dziewczyny chciały z tobą porozmawiać.
C – Ale ja nie mam żadnych znajomych..
T – a jednak.. zostawię was same, ale później zmykajcie szybko na lekcje. Nie pasuje spóźnić się na pierwszy dzień w szkole.

R – Hej, jestem Rebecca a to jest Nicole. Czytamy twojego bloga. Bardzo nam się podoba i stałyśmy się twoimi fankami. Nie tylko dzięki opowiadaniom, newsom, Imaginom itd. A także filmikom które wstawiłaś na YT.
Nic.. – Witaj.
C – Cześć nie spodziewałam się, że mam fanki.. ale ja nic nie wstawiałam na YT..
Nic.. – jak to? To chyba ty śpiewasz? – pokazała nagrania na YT gdzie Carrie śpiewa, tańczy, i opowiadania różne rzeczy, a także wygłupia się. Pokazany jest także klip z jej życia. Nagrała go w domu, w Polsce.
C – to rzeczywiście ja. Ale kto to mógł wstawić..
R – pomożemy ci odnaleźć sprawcę jeśli chcesz.
C Dzięki, że chcecie mi pomóc, ale domyślam się kto to mógł być.
R – Tak szczerze? Gdy zobaczyłyśmy ten klip „Of My Life..” to się wzruszyłyśmy, tyle przeżyłaś.. a mimo to jesteś silna. Inspirujesz nas. Bo tyle przeżyłaś i starasz się iść prosto nie przejmując się uwagami innych, a niektórzy załamują się dość szybko po np.: jakiejś kłótni.
C – Dziękuję bardzo.. sądzę, że każdy inaczej przeżywa różne rozterki, bo każdy jest inny. Więc nie poddawajcie się choćby nie wiem jak było trudno.  Nie ma rzeczy nie możliwych. Trzeba wstać i pokazać, że nic ci nie przestanie na przeszkodzie we własnym celu. To twoje życie i ty o nim decydujesz.. co zrobisz w danej chwili, w kim się zakochasz.
Nic.. – to  takie piękne. Jesteś dla nas prawdziwym wzorem.
C – Cieszę się :) a teraz chodźmy na lekcje.
R – OK.
(Byłam bardzo podekscytowana tą szkoła, ale końcu moja wymarzona.. i jeszcze mój tatulek jest dyrrektorem. <3 !)